4 sty 2014

cz.2 -Ratunek i przyjazd brata Harrego.

~~Oczami Harrego~~
-Amber,Amber gdzie jesteś!- krzyczałem przerażony.Jechałem i krzyczałem, ale to nie dawało żadnych efektów.Nagle na droge wbiegł przestraszony koń rozpoznałem go, to była Lana.Zszedłem z konia,podszedłem do Lany i zacząłem ją uspokajać.Złapałem za uprząż i usiadłem na Lili.Jechałem śladem kopyt Lany i nagle zobaczyłem nieprzytomną Amber leżącą na ziemi. Podjechałem bliżej, zszedłem z Lili.Podniosłem ciało Amber i położyłem na Lanie.Wsiadłem na Lili i złapałem uprząż jej oraz Lany.Zawróciłem i pojechałem do stadniny,gdy miałem wjechać dopiero zobaczyłem jaki oni mają ładny dom.

Usłyszałem jak Zayn się z kimś kłóci.
KŁÓTNIA:
Zayn-Ona ci nigdy nie zaufa idioto!!
Ktoś-A ona ci zaufa jak dowie się co było dwa lata temu?
Z-Nie mów jej tego,on mi ufa.
K-Ale przestanie,masz to zrobić.
Z-OK.
Nagle ucichli,zauważyłem Lijo,zszedłem z konia i zawołałem go:
-Lijo choć pomóż-zdjąłem ciało Amber.
-Co się stało?-zapytał się.
-Później ci powiem a teraz idź zaprowadź konie do stajni-odszedł ode mnie w stronę trzy częściowej stajni.
 część
 2 część
 3 część
Wszedłem do salonu
w którym stał Zayn i jakiś chłopak.
-Coś ty jej zrobił?-wykrzyknął w moją stronę chłopak.
-Nick uspokój się-powiedział Zayn,a ja w tym czasie położyłem Amber na kanapie.
~~OCZAMI AMBER~~
Obudziłam się w salonie.Dostrzegłam trzy postacie stojące nade mną.Rozpoznałam Harrego,Zayna i Nicka,że co?Co on tu robił,nie dość mnie zranił.Z moich myśli wyrwał Harry.
-Amber ty żyjesz-powiedziawszy przytulił mnie,ale Nick go odepchnął.
-Żyję nie widać-próbowałam wstać,ale to się nie udało.
-Nie ruszaj się-powiedział zatroskany Harry,wtedy podszedł do mnie Nick.
-Co ty tu robisz?-zapytałam wkurzona.
-Chciałem przeprosić.
-Nie masz za co przepraszać,po prostu mnie nie kochałeś-czułam jak w oku zbierają mi się łzy.
-Ja cię kochałem i nadal kocham.
-Ale ja ciebie nie i nie chce mi się o tym rozmawiać,wyjdź.
-Ale...-Zayn nie dał mu dokończyć.
-Słyszałeś,zapraszam do wyjścia-pokazał ręką na drzwi.Po wyjściu Nicka usłyszeliśmy warkot samochodu,wyszliśmy zobaczyć.Zauważyłam jak z samochodu wysiada jakiś chłopak podobny do Herrego.
~~OCZAMI HARREGO~~
-Olivier co ty tu robisz?-nie mogłem uwierzyć w to co widzę.
-Mama mnie przywiozła,żebym się nie nudziło w domu.
-Przecież ty miałeś być na obozie?
-Obóz się skończył.
-Jak już tu jesteś to zostań i nie psuj mi tych wakacji-w trakcie rozmowy przyszła Amber.
-Amber to jest Olivier,mój brat.
-Czemu mi nie powiedziałeś że masz brata?
-Bo ja się do niego nie przyznaję.
-Aha,to witaj,ja idę robić obiad,spotkamy się później.
-Dobra zaraz do ciebie przyjdę-odpowiedziałem.Jak Amber odchodziła to Olivier ciągle się na nią patrzył.
-Ładna jest-powiedział szczerząc się.
-Masz ją zostawić,on jest moja-postanowiłem przerwać tom rozmowę i odszedłem.
..............................................
Jest już 2 rozdział na naszym blogu,bardzo dziękujemy z komentarze.

1 komentarz:

  1. mam nadzieje że teraz coś będziecie dodawały

    OdpowiedzUsuń